Swojego czasu obejrzałem sobie program National Geographic Channel o nazwie Zapomniane Postacie Biblii. Przedstawiano w nim poświęcenie dzieci w ramach ofiar dla bóstw w wielu religiach. Program ten zaciekawił mnie na tyle, że chciałem coś więcej wyciągnąć niż tylko z filmu.

Informacje z filmu

Od samego początku w filmie przedstawiono ogólne informacje, że dzieci składano w ofierze dla bogów. Taki rytuał w starożytności był prawie na początku dziennym w rejonach Morza Śródziemnego, szczególnie pomiędzy Sycylią a terenami Kananejczyków i plemion ich otaczających. Podano jeszcze to, że w Biblii Najwyższy przyjmował takie ofiary przez dłuższy okres, lecz w pewnym momencie poprzestaje i zakazuje takich poczynań.

Głównym wątkiem filmu jest to, że odkryto gliniane naczynie z szczątkami dziecka. Po wstępnych badaniach przyjęto, że zwłoki są skutkiem wcześniej opisanych poczynań. I przez cały film podejmuje się próby udowodnienia tej hipotezy. Przez część materiału można zobaczyć jak odtworzono czaszkę oraz odpowiedni rysopis starożytnego dziecka. W którymś momencie po przeczesaniu ziemi odnaleziono spalone ziarna, możliwe, że one też były palone jako ofiarne pożywienie.

Informacje z innych źródeł

Przejrzałem kilka stron internetowych i mogę pozwolić sobie na stwierdzenie, że wiele starożytnych kultur pozwalało na składanie w ofierze potomków swojej ludności. Dla niektórych było to najcenniejszy dar jaki można było złożyć swojemu bóstwu. Tak właśnie mieli na przykład Kartagińczycy, którzy taką czynność robili. Dzięki zapisom greckiemu historykowi Diodorowi Sycylijskiemu możemy się dowiedzieć, że w Kartaginie składano w szczególny sposób, który objawiał się, że dzieci zsuwały się ze specjalnie ułożonych rąk w rów, gdzie już palił się ogień. Przy składaniu ofiar bogom, szczególnie jednemu kartagińskiemu – Baal Hammon – stawiano też odpowiednie stele z inskrypcjami osób składających ofiary. Dodawano też informacje z jakiego powodu też to było.

Badacze religii kartagińskiej często podzielali poglądy pisarzy rzymskich, a potem chrześcijańskich, oburzając się na składanie ofiar z dzieci. Nic jednak nie wskazuje na to, by Kartagińczycy mieli być w jakiś szczególny sposób sadystyczni w stosunku do dzieci. Dziś uważa się, że ofiary te świadczą o wielkiej religijności wiernych w tamtych czasach. Poświęcenie własnego dziecka musiało ich zdaniem zagwarantować przychylność bóstwa. Wszystkie ówczesne religie kierowały się zasadą: do ut des (daję, byś dał), a zatem wielka ofiara winna niezawodnie przynieść pomyślność. Do ciekawych wniosków można dojść z badania liczebności samych ofiar z dzieci w Kartaginie. Kiedyś zakładano, że ta wyjątkowa i kosztowna ofiara składana była w sytuacji szczególnego zagrożenia państwa. Jak się jednak okazuje po przeanalizowaniu znalezisk, nie ma takiej zależności. Nie odnotowano wzrostu liczby ofiar ani podczas drugiej wojny punickiej, ani w latach bezpośrednio po niej następujących, gdy losy Kartaginy zależały od Rzymu, a wielkie i potężne miasto władające połową basenu Morza Śródziemnego stało się mało ważnym, lokalnym ośrodkiem, skazanym na łaskę rzymskiego zwycięzcy. Oznacza to, że ofiary molk były wyrazem religijności prywatnej, a nie publicznej, oraz że ich liczba nie zależała od politycznej sytuacji miasta i państwa.

Natomiast u Fenicjan było podobnie jak u Kartagińczyków, też składano dzieci w ofierze. Natomiast na temat samych obrzędów nie ma za bardzo informacji i trudno jest stwierdzić czy było podobnie jak we wcześniej wspomnianym społeczeństwie. Natomiast w ludzie Hebrajczyków, którzy żyli w jednym z miast Fenicjan były inne osądy, można odnaleźć w jednym z najbardziej popularnych źródeł świata, czyli w Biblii wzmianki o tym. W Księdze Rodzaju można odnaleźć informacje o składaniu swojego dziecka w ofierze i odpowiedni komentarz do tego oraz zrezygnowanie z tego rytuału przez przyszłych ludzi należących do chrześcijaństwa, judaizmu oraz innych kultur religijnych. W Starym Testamencie jest też wiele wzmianek związanych z niechęcią do rytuałów swoich przodków. Jeden z nich jest napisany w Księdze Jeremiasza (7, 31): Wznieśli miejsce ofiarne Tofet w Dolinie Ben-Hinnoma, aby spalać w ogniu swoich synów i swoje córki, czego Ja nie nakazałem i co mi nawet na myśl nie przyszło. W Księdze Kapłańskiej (18, 21): Z potomstwa swego nie będziesz oddawał żadnego na ofiarę dla Molocha i nie będziesz przez to bezcześcił imienia Boga swojego; Jam jest Pan. Natomiast w Drugiej Księdze Królewskiej (23, 10): Kazał też zbezcześcić palenisko, znajdujące się w Dolinie Synów Hinnoma, aby już nikt nie oddawał swego syna czy swojej córki na spalenie dla Molocha.

Pomimo relatywnie dobrych źródeł dotyczących składania ofiar molk w Kartaginie oraz w Biblii wiele aspektów tego rytuału pozostaje dla nas niezbadanych. W Kartaginie ofiary te zdają się związane z religijnością prywatną, natomiast Biblia łączy je z aktywnością kultową królów Izraela i Judy. Nie wiemy również, jakie miejsce w kalendarzu kultowym miały ofiary i jak były traktowane przez wiernych. Na większość tych pytań badacze udzielają różnych odpowiedzi. Pozostają one jednak w sferze hipotez. Pewni możemy być tylko jednego: w religii Kartagińczyków oraz Hebrajczyków ważne miejsce zajmowały ofiary z dzieci. Pomimo – dominującej współcześnie – moralnej odrazy w stosunku do takich praktyk, należy wstrzymać się z prostym potępieniem tych zwyczajów. Dowodzą one przecież głównie religijności ludzi, którzy gotowi byli ponieść tego rodzaju ofiary w nadziei na przychylność bóstwa.

W przypadku jeszcze zachowanych źródeł można potwierdzić, że Fenicjanie, którzy podobnie jak Kartagińczycy składali w ofierze bogom swoje dzieci, zostawili po sobie dwa najstarsze dokumenty potwierdzające takie dokonania. Jest to tekst z Til – Barsip oraz dwie inskrypcje królewskie z Gozan. Źródła te datowane są na początek IX wieku p.n.e. i są najstarszymi zawierającymi takie informacje. Przewidywały one, że kto złamał przysięgę musiał oddać bóstwu swoje dziecko. Podobne informacje znajduje się w dwóch kontraktach z VII wieku p.n.e., gdzie jest wskazana bogini BÉLET- SÉRI (Pani Stepu), dla której ofiara musiała być złożona. Bóstwo te było wzmiankowane w dokumencie z 669 roku p.n.e. W innych dokumentach z VII wieku p.n.e. są informacje o sanktuariach nazywanych  Hamru, w których były praktykowane ofiary z dzieci. W tych kontraktach istniał również punkt, który zastrzegał że syn pierworodny ewentualnej osoby nie dotrzymującej warunków umowy będzie spalony w miejscu wydzielonym. Natomiast ofiara będzie poświęcona bogu Adad (albo też Hadad), jak nie innemu bóstwu. Do chwili obecnej nie odnaleziono dowodów na poświadczenie tego rodzaju praktyk i śladów po tego typu miejscach. W przypadku Kartagińczyków nie mogłem odnaleźć informacji na temat dokumentów potwierdzających ich praktyki, natomiast w chwili obecnej posiadamy informacje historyczne na temat kartagińskich zwyczajów.

Zmieniając lokalizacje z basenu Morza Śródziemnego na tereny Inków można potwierdzić, że u tego ludu też pojawiały się podobne rytuały związane z dziećmi. W przeróżnych relacjach hiszpańskich konkwistadorów można odnaleźć, że nawet w czasach ich podbojów inkaskiego imperium można było zobaczyć składanie dzieci w ofierze. W Cuzco pod sześćsetletnim budynkiem znaleziono szczątki siedmiu dzieci, które sugerujące, że zostały złożone w ofierze. Prawdopodobnie miała to być prośba do bogów o przychylność i zjednoczenie całego Imperium.

Ciekawostki

Moloch (można też spotkać określenie Molech lub Molekh) jest to bóstwo fenickie i kananejskie. Nazwa wywodzi się od hebrajskiego Melek (po hebrajsku piszę się tak מלך) i oznacza króla albo boga. Bóstwo to identyfikowane jest też z Adramelechem. Tak jak jemu, Molochowi miano składać ofiary z dzieci. Wzmianka o nim pojawia się w Biblii (2 Księga Królewska 23.10). Czczony jakoby pod postacią byka. Średniowieczna demonologia uznaje Molocha za jednego z demonów. Po przeprowadzeniu pewnych badań sprawdzono informacje o Molochu i istnienie boga o tym imieniu potwierdza się w wierzeniach mieszkańców starożytnego Kanaanu jako sprawę niepewną. Według nowszych teorii zapis mlk należałoby odczytywać jako molk lub mulk a oznaczałby on po prostu ofiarę z dziecka. Przekonanie o istnieniu kultu bóstwa o tym imieniu uważa się w tym wypadku za wynik błędnej interpretacji tekstów.

Adramelech (inaczej Adramelek, Adar-malik, uważany jako król ognia) jest to upadły anioł, demon i bóstwo. Centrum kultu Adramelecha znajdowało się w mieście Sefarwaim.

Według Biblii Sefarwaici palili swoje dzieci na jego cześć. W chrześcijaństwie uznany za demona, upadłego anioła. Przed upadkiem należał do Chóru Tronów. W tradycji okultystycznej uznany został jako Prezydent Demonicznego Senatu, Kanclerz Piekieł oraz jako Kawaler Orderu Muchy. Jest uznawany za ósmego z dziesięciu arcydemonów. Jest przedstawiany z głową i torsem człowieka, a resztą ciała muła lub pawia.

Podsumowanie

Pisząc ten tekst natrafiałem na przeróżne strony internetowe, gdzie było mnóstwo informacji, lecz tak naprawdę mało z nich można było wprowadzić do tego tekstu. Albo się powtarzały doniesienia bądź też trudno było cokolwiek wprowadzić ciekawego. Do tego jeszcze dochodziły doniesienia oraz plotki na temat, że niby obecnie jeszcze podobnie się dokonuje rytuałów, tylko że na mniejszą skalę oraz za zasłoną przeróżnych tajemniczych organizacji, do których należą tzw. elity albo też wtajemniczeni. Z tego też powodu nie mogłem niczego potwierdzić poza linkiem skąd bym wziąłem ten niby fakt.

Przechodząc bardziej do tematu tekstu to moja ocena co do poczynań ludzi, którzy żyli w tych czasach jako Fenicjanie, Kananejczyków albo też innych społeczeństw, jest prosta i logiczna. Jak nie wszyscy to na pewno część (jak nie większość) z nich walczyła z poczuciem własnego sumienia, z samym sobą, własnym rozumowaniem albo też inną formą, że nie chcą oddać swojego potomstwa. Można zrozumieć, że decyzje jakie zostały podjęte to tak naprawdę była to mocna decyzja i trudno jest w tym momencie kwestionować czy nawet wymuszona przez wyznanie, społeczeństwo, rodzinę albo też przez prawo, do którego trzeba też się dostosować. Była taka potrzeba. W obecnych czasach mamy taką sytuację, że w Polsce (nie wiem jak jest w innych krajach) nawet jest zabronione zabijanie zwierząt w celach rytualnych a nic nie wspomnę o ludziach. To już jest osobna sytuacja.

Śmiem stwierdzić, że zmiany religijne na świecie z czasem doprowadziły to takiej sytuacji, że coraz trudniej działać według dawnych praw oraz obyczajów. Obecnie jest to zupełnie inaczej postrzegane oraz rozumiane przez ludzi oraz przez mniejsze grupy społeczne. Trudno jest mi stwierdzić czy ktokolwiek wie czy dawne wierzenia zostały jakkolwiek zachowane. To co wiem to dopiero docieramy (my jako współcześni ludzie) do tych informacji i dowiadujemy się powoli co i jak było wykonywane.

Bibliografia

1. Film Zapomniane Postacie Biblii z National Geographic Channel;

2. http://historia.newsweek.pl/ofiary-z-ludzi-w-starozytnosci-moloch-kartagina-newsweek-pl,artykuly,284880,1.html;

3. http://pl.wikipedia.org/wiki/Moloch;

4. http://pl.wikipedia.org/wiki/Adramelech;

5. http://ioh.pl/artykuly/pokaz/pod-inkaskim-budynkiem-znaleziono-lady-skadania-ofiar-z-dzieci,1094/;

6. http://argonauci.info/content/view/27/1/;

Written by Bartek Rozwadowski

Mąż oraz ojciec opisujący na blogu www.rozbria.pl przeróżne informacje związane z historią.