Historia

Z czym jest związany kamień ze Scone?

Każde państwo posiada w swoich zasobach wiele artefaktów związanych z koronowaniem przeróżnych osób na tronie od niepamiętnych czasów. Za każdą taką rzeczą jest też związana historia z powstaniem albo z jej użytkowaniem. Z tego też powodu zainteresował mnie kamień ze Scone, który jest powiązany z Szkocją.

Kamień ze Scone i Wikipedia

Na samym początku chciałbym przedstawić podstawowe informacje jakie można uzyskać z Wikipedii na temat kamienia ze Scone. Wiadomo, że na tym portalu nie zawsze są wiarygodne informacje, ale w dalszej części tekstu będę próbował też podać więcej informacji.

Kamień ze Scone to kamień koronacyjny królów Szkocji, natomiast po 1296 roku stał się przedmiotem koronacyjnym królów Anglii i Wielkiej Brytanii. Został nazwany był też mówiącym lub proroczym kamieniem, powodem było to, że miał on wskazywać kolejnego władcę.

Tron koronacyjny z kamieniem ze Scone w opactwie Westminsterskim
Źródło: Kamień ze Scone

Dwie mile w górę rzeki Tay, na północ od miasta Perth znajduje się historyczne opactwo Scone, w którym zwyczajowo koronowano królów szkockich. To dawniej święte miejsce jest dziś zupełnie zapomniane i porośnięte trawą i drzewami. To właśnie w Scone przechowywany był Kamień Koronacyjny, czyli Kamień Przeznaczenia. Jak opisuje to któryś ze starych kronikarzy, nie było króla Szkocji, który by pierwej, w czasie koronacji, nie usiadł na tym kamieniu, w Scone, którą pierwsi władcy wyznaczyli na stolicę Alby. Kamień Przeznaczenia to podłużny blok czerwonego spągowca, inaczej piaskowca.

Według ustnej tradycji oraz legendy możemy się dowiedzieć, że ponoć kamień ten służył Jakubowi jako poduszka w Betel, gdzie Jakub doznał objawienia. Kamień został jakoby następnie przywieziony z Syrii do Egiptu przez Gatelusa, który uciekając przed zarazą pożeglował, za radą Mojżesza, Nilem i morzem do Hiszpanii. Stąd kamień dotarł w jakiś sposób do Szkocji i od momentu wstąpienia na tron Kennetha I podczas ceremonii koronacyjnej sadzano na nim każdego kolejnego władcę tego kraju. Lia Fáil pozostawał w opactwie Scone do 1296 roku, kiedy to Edward I Długonogi zabrał go do londyńskiego Westminsteru. Od tego czasu kamień ten (bardziej symbolicznie) leżał pod tronem królewskim w trakcie uroczystości koronacyjnych wszystkich królów Anglii i Wielkiej Brytanii od XVIII wieku.

Pod naciskiem szkockich nacjonalistów Anglicy w 1996 roku zgodzili się oddać kamień przeznaczenia. W listopadzie tegoż roku powrócił do Szkocji i został umieszczony w Zamku Edynburskim. Szkoci zgodzili się jednak wypożyczyć go na ceremonię koronacji następnego wspólnego władcy Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.

Czy wiemy coś więcej na temat kamienia ze Scone?

Według innego źródła można się dowiedzieć, że Perth, dawna stolica Szkocji, sąsiadowała w średniowieczu z Opactwem Scone, tradycyjnym miejscem koronacji królów szkockich. Do niedawna nie znano nawet jego dokładnej lokalizacji. Dopiero użycie w 2007 roku technologii skanowania magnetycznego pozwoliło archeologom odnaleźć fundamenty zabudowań opactwa. Dla Szkotów to pierwszorzędna informacja, gdyż w Scone przechowywany był Kamień Koronacyjny. Kamień pełnił istotną rolę w procesie rekrutacji na królewskie stanowisko – opiniował przyszłego władcę Szkocji. Kandydat zasiadał na nim przed koronacją. Jeśli nie był godzien zaszczytu, kamień zachowywał wzgardliwe milczenie. Gdy jednak kandydat okazał się właściwy – głaz wydawał przeciągły jęk. Dlaczego jęczał zamiast np. wznosić okrzyk radości, nie wiadomo. Być może ma to coś wspólnego z ciężkim losem władców szkockich. Siedzenie na niewygodnym quasi-tronie stanowiło zwykle wstęp do kłopotów związanych z obejmowaną posadą.

Pierwszym królem intronizowanym w ten sposób był Aedan mac Gabráin, od którego zaczęła się historia Szkocji niezależnej od Irlandii. Ceremonia koronacyjna odbyła się na wyspie Ion, gdzie miał siedzibę klasztor świętemu Kolumby. Święty ściśle współpracował z rodem Aedana i przyczynił się do wyniesienia go na tron. Kamień, na którym Aedan zasiadł, służył wcześniej Kolumbie za poduszkę. Zresztą nie jemu pierwszemu. Historia Kamienia ze Scone jest znacznie dłuższa niż dzieje Szkocji. Dumni władcy wolnych Szkotów nie mogli przecież zasiadać na pierwszym z brzegu polnym kamieniu. Miejsce intronizacji musiało być szczególne, naznaczone świętością. Fakt, że święty Kolumba spał na Kamieniu i nawet oddał na nim ducha, był widocznie zbyt mało znaczący. Potrzebna była sankcja o znacznie większym wymiarze symbolicznym. Nadała ją opowieść o biblijnym patriarsze Jakubie. W drodze do Charan strudzony zasnął z głową na kamieniu i śnił o drabinie do nieba.

Dalsze losy kamiennej poduszki wiążą ją z niejakim Gathelusem, greckim księciem, ożenionym z córką faraona Scotią. Wieść miał z nią szczęśliwe życie w Egipcie do czasu, gdy faraon wdał się w konflikt z Mojżeszem i jego ludźmi. Wówczas Gathelus wraz z rodziną uciekł przed nadciągającymi plagami do Hiszpanii. W bagażu miał kamień Jakuba. Siedząc na nim, władał królestwem z siedzibą w Brigantium. Zaś z jednym z potomków Scotii i Gathelusa kamień wyemigrował do Irlandii, gdzie zyskał miano Lia Fáil, czyli Kamień Przeznaczenia. Następnie przez wyspę Ion dotarł do Szkocji i wreszcie do Scone. Ostatnim monarchą poddanym testowi Kamienia był Jan de Balliol, król Szkocji z łaski Edwarda I Długonogiego, władcy Anglii. Historia milczy na temat reakcji Kamienia na Balliola, choć z fatalnych rezultatów panowania Jana można wnosić, że wstydliwie milczał. Balliol złożył Edwardowi hołd wasalny i uznał go za swego zwierzchnika. Później próbował uniezależnić się od Anglii, co doprowadziło do wojny, w której dostał się do niewoli.

Oblewanie Kamienia Przeznaczenia
Źródło: Kamień, który wołał o wolność

Edward I, nie bez powodu nazywany Młotem na Szkotów, krwawo rozprawił się z niepodległością północnych sąsiadów. Upokorzył ich, zabierając królewską koronę, relikwie świętej Małgorzaty i cząstki Krzyża Świętego. Wielka Pieczęć królestwa została złamana. Trudny los wygnańca nie ominął również Kamienia Przeznaczenia. Wywieziony do Westminsteru został upchnięty pod angielskim tronem. Spędził tam ponad 650 lat, prawie w całkowitym spokoju, aż do Bożego Narodzenia roku 1950. Jeśli nie liczyć próby wysadzenia tronu w powietrze w 1914 roku. O jej dokonanie posądzono ówczesne emancypantki, gdyż bombę umieszczono w damskiej torebce zawieszonej na oparciu tronu. Organizatorów lub organizatorek zamachu nigdy jednak nie złapano.

We wspomnianym 1950 roku dokonano kradzieży kamienia z Opactwa Westminsterskiego, gdzie ówcześnie się znajdował. Nie obyło się bez przygód z wywiezieniem artefaktu, który przedostał się przez szkocką granice i co pewien czas zmieniał swoje miejsce.

To co mi wiadomo to po dotarciu do Szkocji to w pierwszych dniach Szkoci uczcili powrót Kamienia do domu, skrapiając go narodowym trunkiem. Wymiar sprawiedliwości odnalazł złodziei i Kamień wrócił do Westminsteru na czas, by zdążyć na koronację Elżbiety II w 1953 roku. Z czwórką oswobodzicieli brytyjski wymiar sprawiedliwości obszedł się wyjątkowo łaskawie. Nigdy nie postawiono ich w stan oskarżenia. Argumentowano bowiem, że nie wiadomo, kto jest prawowitym właścicielem Kamienia. Prawdopodobnie jednak obawiano się eskalacji konfliktu szkocko-angielskiego.

Kamień przeleżał pod brytyjskim tronem ponad czterdzieści kolejnych lat. Aż wreszcie w listopadzie 1996 roku (700 lat po zagrabieniu skarbu przez Edwarda I) rząd Johna Mayora zwrócił Szkotom ich relikwię. Oczywiście pod warunkiem, że wypożyczą ją do następnych koronacji. Od tego czasu Kamień Przeznaczenia spoczywa na zamku w Edynburgu. Choć nie jest to wcale takie pewne.

Jedna z porywaczy, Kay Matheson, patrzy na Kamień ze Scone w Edynburgu w 2004 roku (reszta jej wspólników już wówczas nie żyła)
Źródło: Burzliwe losy Kamienia Przeznaczenia

Jest kilka teorii. Wśród Szkotów spotyka się bowiem opinie, że piaskowiec z Westminsteru nie jest prawdziwym Kamieniem Przeznaczenia. Ten miał być ukryty w 1296 roku, a mnisi ze Scone oddali angielskim żołdakom jedynie marną podróbkę narodowej relikwii. Zwolennikiem takiej tezy jest obecny premier rządu Szkocji Alex Salmond, z wykształcenia historyk. Inna teoria wskazuje, że Kamień przejął tajny Zakon Templariuszy. Miało wówczas powstać kilka kopii, wykonanych przez kamieniarza z Glasgow, wtedy jedna z nich wróciła do Londynu. Dla Iana Hamiltona blok piaskowca, dla którego tak narażał się przed 60 laty, ma moc magiczną. Gdy pierwszy raz dotknąłem go, poczułem, że trzymam w rękach duszę Szkocji – mówił w czasie wywiadu związanego z filmem fabularnym Stone of Destiny.

Bibliografia

  1. Kamień ze Scone;
  2. Kamień, który wołał o wolność;

Pod tym linkiem znajdziecie informacje związane z hasłem koronacja na blogu.