Histobref w czerwcu

Histobref w czerwcu

Histobref zabierze Cię w podróż przez tysiące lat historii – od mamucich kości spod Zamościa, przez sensacyjne odkrycia z epoki brązu w Puszczy Bukowej, aż po wyrafinowane zabiegi chirurgiczne lekarzy z dynastii Ming i prehistoryczne „sztuczki z ogniem” australijskich łowców‑zbieraczy. To esencja najciekawszych, najnowszych doniesień archeologicznych z całego świata, zebranych w formie krótkich, treściwych „histobrefów”, które czyta się jak serię mikro‑reportaży z wykopu. Jeśli chcesz zobaczyć, jak drobny fragment ceramiki, zagubiona szpila czy pojedynczy grot sprzed 2 tysięcy lat potrafią przepisać podręczniki historii – czytaj dalej kolejny Histobref.

.

Histobref: Przy budowie S17 odkryto ponad 100 tys. artefaktów

Podczas prac związanych z budową drogi ekspresowej S17 na Zamojszczyźnie archeolodzy natrafili już na ponad 100 tys. zabytków, w tym fragmenty ceramiki, narzędzia krzemienne i kamienne, a także ślady dawnych osad. Znaleziska pochodzą z różnych epok — od nowożytności i średniowiecza po okres rzymski oraz neolityczny.

Wśród najciekawszych odkryć znalazły się neolityczne jamy grobowe, fragmenty glinianych naczyń kultury trzcinieckiej, kamienne topory, siekiery, groty oraz kamień żarnowy służący do rozdrabniania ziarna. Archeolodzy wskazują, że takie inwestycje infrastrukturalne pozwalają lepiej poznać historię regionu i dawnych mieszkańców tych terenów.

Histobref w czerwcu
Źródło:Niezwykłe odkrycie przy budowie S17. Ponad 100 tys. artefaktów, wiele sprzed tysięcy lat.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły też kości mamuta odnalezione w Łabuniach. Badacze wstępnie datują je na okres sprzed 100 tys. do 12 tys. lat p.n.e., co czyni je jednym z najstarszych śladów znalezionych na trasie inwestycji.

Prace archeologiczne mają być kontynuowane do zakończenia budowy drogi, a do przebadania pozostaje jeszcze 22 stanowiska. GDDKiA zaznacza, że odkrycia nie wpływają na tempo realizacji inwestycji.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Niezwykłe odkrycie przy budowie S17. Ponad 100 tys. artefaktów, wiele sprzed tysięcy lat.

Histobref: Sensacja archeologiczna w Puszczy Bukowej

W Puszczy Bukowej pod Szczecinem członkowie Stowarzyszenia Historyczno‑Eksploracyjnego „Archegryf” natrafili na wyjątkowe zabytki z epoki brązu: grot oszczepu oraz ozdobną szpilę, oba wykonane z brązu. Wstępne analizy sugerują, że obiekty mogą pochodzić z lat 750 – 950 p.n.e., a znawcy określają znalezisko jako jedno z największych odkryć archeologicznych w tej części Europy od kilkudziesięciu lat.

Grot oszczepu, prawdopodobnie związany z kulturą nordyjską, ma około 22 cm długości, 3 cm szerokości i waży 114 g. Choć jest pokruszony, jego struktura zachowała się w dobrym stanie, a podobny egzemplarz był ostatnio notowany w tym rejonie jedynie w latach 30. XX wieku. Tuż obok odkryto także delikatną, brązową szpilę o długości 22 cm i wadze 7 g, zakończoną charakterystycznymi, rozchylonymi blaszkami.

Histobref w czerwcu
Autor zdjęcia: Stowarzyszenie Historyczno – Eksploracyjne „Archegryf”.
Źródło:„To prawdziwa sensacja archeologiczna”. Znalezisko, które może mieć prawie 3 tysiące lat.

Poszukiwacze podejrzewają, że szpila mogła pełnić funkcję symbolu kultu solarnego – jej rozchylone zakończenie może nawiązywać do promieni słońca, co potwierdzają analogie do innych znalezisk z tej epoki. Odkryte przedmioty zostały szczegółowo opisane, sfotografowane i przekazane do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie, a dodatkowo skonsultowane z ekspertami ze Skandynawii specjalizującymi się w kulturze nordyjskiej.

Miejsce odkrycia, wypukły wierzchołek wzgórza w Puszczy Bukowej, może skrywać kolejne tajemnice sprzed tysięcy lat. Członkowie Archegryfa liczą, że teren okaże się dawnym grodziskiem lub kurhanem, co otworzyłoby drogę do dalszych badań i jeszcze pełniejszego rozpoznania osadnictwa z epoki brązu na Pomorzu.

Źródło tego kawałka Histobrefu: „To prawdziwa sensacja archeologiczna”. Znalezisko, które może mieć prawie 3 tysiące lat.

Histobref: Rzadkie groby odsłaniają „zaginiony świat” epoki brązu w sercu Europy

Międzynarodowy zespół naukowców z Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology zrekonstruował życie społeczności z późnej epoki brązu w Europie Środkowej, opierając się na wyjątkowo rzadkich grobach, które przetrwały falę powszechnego ciałopalenia sprzed około 3 tysięcy lat. Analiza szczątków z Niemiec, Czech i Polski pokazuje, że był to świat nie gwałtownych wstrząsów, lecz stopniowych zmian – od diety, przez rytuały pogrzebowe, po sieci kontaktów z sąsiadami.

Badacze połączyli archeologię, starożytne DNA, izotopy tlenu i strontu oraz analizę kości, aby sprawdzić, jak ludzie żyli, przemieszczali się i co jedli w okresie kultury pól popielnicowych (ok. 1300–800 p.n.e.). Zamiast jednorazowej rewolucji, wyniki wskazują na mozaikę lokalnych decyzji i eksperymentów podejmowanych w ramach silnie zakorzenionych, regionalnych tradycji.

Z badań izotopowych wynika, że większość osób pochowanych w badanych nekropolach była lokalna dla miejsc, w których spoczęła. Sugeruje to, że nowe idee, rytuały i wzorce kultury rozchodziły się głównie przez kontakty, handel i relacje społeczne, a nie przez wielkie migracje ludności na masową skalę.

Histobref w czerwcu
Groby z kamiennymi ścianami z późnobrązowych wykopalisk w pobliżu Esperstedt.
Kredyt: © Krajowy Urząd ds. Ochrony Dziedzictwa i Archeologii Saksonii-Anhalt.
Źródło: Rare graves reveal a lost world of Bronze Age Europe hidden for 3,000 years.

Zespół prześledził także rewolucję na talerzu: wczesna faza późnej epoki brązu przynosi szerokie upowszechnienie prosa wiechowatego, które przybyło do Europy z północno‑wschodnich Chin, prawdopodobnie jako odpowiedź na presję środowiskową lub gospodarczą. Co istotne, wzrost znaczenia prosa nie wiązał się z dużą wymianą genetyczną, a w późniejszym okresie społeczności wracają do bardziej tradycyjnych upraw, takich jak pszenica i jęczmień, co badacze interpretują jako przykład elastyczności, a nie trwałej „zielonej rewolucji”.

Analiza zdrowia pokazuje obraz wymagającej codzienności: szkielety zdradzają ślady stresu z dzieciństwa, zużycia stawów i urazów, ale nie ma dowodów na wielkie epidemie dziesiątkujące całe społeczności. W tym samym czasie praktyki pogrzebowe stają się niezwykle zróżnicowane – od kremacji, przez klasyczne pochówki, po deponowanie samych czaszek czy wieloetapowe rytuały, co naukowcy wiążą z budowaniem pamięci, tożsamości i wyobrażeń o tym, „kim jest osoba” w późnej epoce brązu.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Rare graves reveal a lost world of Bronze Age Europe hidden for 3,000 years.

Histobref: Starożytna „sztuczka z ogniem” z Arnhem Land może przepisać historię technologii kamiennych narzędzi

Nowe badania archeologiczne z Arnhem Land na północy Australii wskazują, że ludzie opanowali zaawansowaną technikę obróbki kamienia znacznie wcześniej, niż dotąd sądzono. Naukowcy zidentyfikowali najstarsze na świecie ślady celowego wygrzewania krzemienia (chertu), co mogło radykalnie poprawiać jakość wytwarzanych narzędzi i ostrzy. Datowanie sugeruje, że technologia ta była stosowana co najmniej 45–40 tysięcy lat temu, a być może nawet około 60 tysięcy lat temu – prawie dwa razy wcześniej niż najwcześniejsze znane przykłady z Eurazji.

Analiza artefaktów ze stanowiska Nauwalabila I pokazuje, że kamienne rdzenie i odłupki były celowo poddawane działaniu ognia, zanim trafiły pod uderzenia krzemieniarzy. Podgrzanie chertu sprawia, że staje się on bardziej przewidywalny podczas obróbki, co pozwala na uzyskanie cieńszych, ostrzejszych i bardziej regularnych narzędzi. Do tej pory sądzono, że tak zaawansowane wykorzystanie ognia do modyfikacji właściwości skał pojawiło się dopiero kilkadziesiąt tysięcy lat później na terenach Europy i północnej Azji.

Histobref w czerwcu
Artefakty z krzemienia ze stanowiska Nauwalabila I wykazują wyraźne różnice w chropowatości, które pozwalają odróżnić powierzchnie sprzed wygrzewania od gładkich powierzchni po wygrzewaniu. Kredyt: Schmidt i Hiscock 2026.
Źródło:

Odkrycie z Arnhem Land wymusza korektę podręcznikowego scenariusza rozwoju technologii kamiennych w plejstocenie. To australijscy łowcy ‑ zbieracze okazują się pionierami kontrolowanego wygrzewania chertu, a nie późniejsze społeczności z obszaru Eurazji, jak kultura Dyuktai czy solutrejska. Badacze podkreślają, że świadczy to o wysokim poziomie eksperymentowania z ogniem i materiałem już we wczesnych fazach zasiedlenia Australii przez Homo sapiens.

Autorzy pracy zwracają uwagę, że ich wyniki otwierają nowe pytania o to, jak i gdzie jeszcze rozwijały się podobne innowacje. Sugerują, że systematyczne badania stanowisk w Azji Południowej i Południowo‑Wschodniej mogą ujawnić kolejne, dotąd niedostrzeżone przykłady wczesnego wygrzewania skał, co jeszcze bardziej zagęści mapę prehistorycznych „centrów innowacji” technologicznych.

Histobref: Skarb średniowiecznej biżuterii odkryty w Arabii Saudyjskiej

W Dirijji, nieopodal Rijadu, archeolodzy odkryli skarb ponad 100 elementów biżuterii ze złota, srebra i kamieni szlachetnych, ukrytych w glinianym naczyniu. Osada była ponad tysiąc lat temu ważnym przystankiem na szlaku łączącym Basrę w dzisiejszym Iraku z Mekką, czyli na jednej z kluczowych tras pielgrzymkowych prowadzących na hadżdż.

Zespół z Saudi Heritage Commission podczas wykopalisk odsłonił pozostałości zabudowy mieszkalnej oraz gipsowe zbiorniki na wodę, a wewnątrz budynków – fragmenty ceramiki, szkła oraz wspomniany depozyt biżuterii. Z materiału organicznego pochodzącego z osady uzyskano datowanie na lata 743–753 n.e., co wskazuje, że skarb został najpewniej ukryty w początkowym okresie istnienia kalifatu Abbasydów, założonego w 750 roku.

Histobref w czerwcu
Zbiór biżuterii znaleziono w ceramicznym dzbanku.
Źródło: Jewelry Hoard Unearthed in Saudi Arabia.

Badacze przypuszczają, że właścicielem kosztowności mógł być zamożny mieszkaniec Dirijji albo pielgrzym podróżujący do Mekki, który z jakiegoś powodu nigdy nie wrócił po swój depozyt. Znalezisko rzuca nowe światło na rolę Dirijji jako regionalnego centrum handlowo‑pielgrzymkowego i pokazuje, jak bogate dobra krążyły wówczas między ośrodkami Bliskiego Wschodu.

Władze konserwatorskie zapowiadają dalsze badania stanowiska oraz szczegółowe analizy stylu i technologii wykonania biżuterii, co pozwoli lepiej określić jej pochodzenie i powiązania z ówczesnymi warsztatami złotniczymi. Skarb ma zostać zaprezentowany publicznie po zakończeniu prac konserwatorskich i opracowaniu naukowym.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Jewelry Hoard Unearthed in Saudi Arabia.

Histobref: Ostrze sprzed 2 tysięcy lat odkryte w parku Edworthy. Calgary odsłania swoją pradawną przeszłość

W parku Edworthy w południowo‑zachodniej części Calgary studenci archeologii Uniwersytetu Calgary odkryli kamienny grot broni liczący ponad 2 tysiące lat. Artefakt znajdował się blisko metr pod powierzchnią ziemi i został odsłonięty podczas terenowych zajęć archeologicznych w ramach tzw. field school.

Zespół, kierowany przez dr Lindsay Amundsen‑Meyers z Wydziału Antropologii i Archeologii, zidentyfikował znalezisko jako tzw. Bracken point – typ grotu używanego z miotaczem oszczepów (atlatlem), zanim w regionie pojawił się łuk i strzała. Według badaczki datowanie artefaktu mieści się w przedziale od około 2 do 3 tysięcy lat temu, co czyni go ważnym świadectwem wczesnej obecności rdzennych społeczności na tym obszarze.

Histobref w czerwcu
Lindsay Amundsen-Meyers — Assistant Professor, Department of Anthropology and Archaeology, UCalgary — holding a bracken point discovered at Calgary’s Edworthy Park (CityNews/Henna Saeed).
Źródło: 2,000-year-old artifact found at Calgary’s Edworthy Park during archaeology dig.

Wykop w Edworthy Park odsłania warstwowo historię miejsca: od dawnego obozowiska ludności rdzennej, przez gospodarstwo Thomasa Edworthy’ego, aż po funkcjonującą tu niegdyś cegielnię. Dla studentów – w tym rdzennych, jak Laurencine Saddleback – udział w badaniach jest szansą na bezpośredni kontakt z przeszłością i odzyskiwanie własnych narracji historycznych.

Program wykopaliskowy potrwa do 10 czerwca, a wszystkie odkryte artefakty zostaną najpierw skatalogowane na Uniwersytecie Calgary, a następnie trafią do Royal Alberta Museum w Edmonton. Naukowcy podkreślają, że takie odkrycia pomagają lepiej zrozumieć ciągłość zasiedlenia terenów dzisiejszego Calgary na długo przed powstaniem współczesnego miasta.

Źródło tego kawałka Histobrefu: 2,000-year-old artifact found at Calgary’s Edworthy Park during archaeology dig.

Histobref: Starożytny środek znieczulający odsłania zaawansowaną medycynę Chin epoki Ming

Analiza mikroskopowa osadów na żelaznych nożyczkach chirurgicznych i pęsecie z grobowca lekarza Xia Quana (1348–1411 n.e.) w Jiangyin ujawniła ślady akonityny – silnie trującego alkaloidu z rośliny Aconitum, znanej jako tojad lub mordownik. To pierwsza bezpośrednia chemiczna przesłanka, że lekarze z czasów dynastii Ming świadomie stosowali ten toksyczny związek jako środek znieczulający podczas zabiegów chirurgicznych.

Zespół badawczy wykorzystał nowoczesną, nieniszczącą technikę obrazowania – stymulowaną mikroskopię Ramana (SRS), która pozwala z dużą precyzją identyfikować skład materiałów i mapować rozkład związków na powierzchni zabytków. Metoda ta rozwiązuje kluczowy problem archeochemii w Chinach: szczątkowe ilości substancji leczniczych zwykle nie wystarczają do analizy klasycznymi technikami, a zabytków nie można po prostu „zeskrobać” do badań.

Akonityna, choć skrajnie toksyczna, była w medycynie chińskiej od wieków „oswajana” różnymi technikami – od wygotowywania w occie po łączenie z fasolą mung w celu częściowej detoksykacji. W formie odpowiednio przygotowanego proszku mogła działać jak środek znieczulający, prawdopodobnie nanoszony miejscowo na skórę pacjenta przed cięciem skalpelem.

Histobref w czerwcu
Pobrane próbki instrumentów i analizowane na nich pozostałości. Źródło: Antiquity (2026).
Źródło: Ancient anesthetic reveals Ming China’s sophisticated medicine.

Badacze zestawili wyniki analiz z zapisami w traktatach medycznych z epoki Ming, gdzie opisano receptury z użyciem Aconitum. W połączeniu z tymi źródłami odkrycie potwierdza, że lekarze starannie kontrolowali dawki i sposób podania – poprzez złożone mieszanki, aplikację miejscową i ściśle przestrzegane procedury – by zrównoważyć skuteczność przeciwbólową z ryzykiem zatrucia.

Autorzy podkreślają, że znalezisko dowodzi wysokiego poziomu wyrafinowania medycyny i chirurgii w XIV‑wiecznych Chinach. „Sześć wieków temu chirurg z dynastii Ming wykonywał operację żelaznymi nożyczkami i pęsetą, a dziś wiązką laserowego światła odczytujemy ślady środka znieczulającego na tych narzędziach” – komentuje prof. Congcang Zhao, zaznaczając, że to pierwszy raz, gdy udało się bezpośrednio wykazać obecność anestetyku na starożytnych instrumentach chirurgicznych.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Ancient anesthetic reveals Ming China’s sophisticated medicine.

Histobref: Eoceński waleń sprzed 38 milionów lat odkryty na Lubelszczyźnie

 kopalni bursztynu niedaleko Lubartowa archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego odkryli fragment żuchwy prehistorycznego walenia, datowany na około 38 milionów lat. To pierwsze potwierdzone znalezisko z okresu eoceńskiego z terenu Polski, które pokazuje, jak wyjątkowe skamieniałości kryje w sobie Lubelszczyzna.

Odkrycie sugeruje, że w eoceńskich morzach zalewających dzisiejsze tereny wschodniej Polski żyły nie tylko ogromne drapieżniki, ale również mniejsze gatunki morskich ssaków, rozmiarami zbliżone do współczesnych delfinów. Skamieniała żuchwa stanowi cenne źródło informacji o ewolucji wczesnych waleni, które w tym czasie dopiero przystosowywały się do w pełni wodnego trybu życia.

Znalezisko z kopalni bursztynu wpisuje się w szerszy obraz geologicznej przeszłości regionu, gdzie w skałach osadowych i złożach żywic kopalnych coraz częściej odkrywa się ślady dawnego, bogatego ekosystemu morskiego. Naukowcy podkreślają, że takie odkrycia są impulsem do dalszych badań terenowych i mogą doprowadzić do identyfikacji kolejnych, równie spektakularnych skamieniałości z epoki eoceńskiej.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Jakie skamieniałości skrywa w sobie Lubelszczyzna?

Histobref: Ślady alkoholu sprzed 4500 lat na Podlasiu.

Na Nizinie Północnopodlaskiej archeolodzy odkryli rytualne depozyty sprzed około 4500 lat, zawierające liczne fragmenty bogato zdobionych naczyń kultury Pucharów Dzwonowatych. Zespół z Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Łódzkiej wykazał dzięki analizom GC‑MS, że w dziewięciu z trzynastu badanych naczyń zachowały się ślady kontaktu z napojami alkoholowymi.

Chemicy zidentyfikowali w porowatej ceramice bogaty zestaw związków organicznych – od tłuszczów roślinnych po markery produktów pszczelich, żywic drzewnych oraz substancji związanych z fermentacją. Dominowały biomarkery roślinne (nasiona, orzechy, owoce), ale w kilku próbkach pojawiły się także sygnały żywności zwierzęcej, a w jednej – prawdopodobne ślady mięsa przeżuwaczy. Obraz chemiczny wskazuje, że naczynia służyły zarówno do przechowywania żywności, jak i do przygotowywania lub spożywania złożonych, wieloskładnikowych trunków.

Histobref w czerwcu
Fragmenty naczyń Pucharów Dzwonowatych z obiektów obrzędowych w Supraślu.
© M. Bogacki
Źródło: Napoje alkoholowe z dalekiej przeszłości, czyli o najnowszych odkryciach z północno-wschodniej Polski.

Badacze podkreślają, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy było to „piwo” w dzisiejszym rozumieniu. Profil związków bardziej przypomina słabe, mętne, wielosmakowe napoje fermentowane – bliższe koncepcji tzw. Nordic Groga, łączącego zboża, owoce, miód, zioła i żywice. Kontekst znalezisk – depozyty o wyraźnie rytualnym charakterze – sugeruje, że alkohole odgrywały ważną rolę w ceremoniach i integracji społecznej.

Odkrycie jest najstarszym jak dotąd dowodem na spożywanie sfermentowanych napojów alkoholowych w strefie granicznej Nizin Północno‑ i Wschodnioeuropejskiej. Co istotne, w III tysiącleciu p.n.e. region ten wciąż był domeną społeczności łowiecko‑zbierackich, które długo opierały się wpływom rolniczych kultur Europy Środkowej. Wyniki badań pokazują jednak, że idee związane z ucztowaniem i alkoholem przenikały tu razem z „pakietem kulturowym” Pucharów Dzwonowatych.

Analizowane naczynia wpisują się w szerszą dyskusję o roli alkoholu w przemianach społecznych późnego neolitu i wczesnej epoki brązu. Autorzy podkreślają, że nowe dane z Podlasia wspierają tezy łączące Puchary Dzwonowate z rytuałami picia, ale nie ograniczają ich wyłącznie do elitarnych męskich biesiad, bo podobne ślady konsumpcji znane są także z kobiecych pochówków w innych częściach Europy.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Napoje alkoholowe z dalekiej przeszłości, czyli o najnowszych odkryciach z północno-wschodniej Polski.

Histobref: Tajemnicza budowla sprzed 2300 lat odkryta pod niemieckim miastem

Na głębokości około ośmiu metrów pod współczesnymi ulicami Aschaffenburga w północno‑zachodniej Bawarii robotnicy budowlani natrafili na znakomicie zachowane drewniane belki i mury z kamienia, tworzące zagadkową konstrukcję z czasów żelaza. Struktura została odkryta podczas prac przy budowie zbiornika retencyjnego nad Menem, w miejscu, które wcześniej uznawano za pozbawione istotnych pozostałości archeologicznych.

Pobrane z dębowych belek próbki drewna poddano analizie dendrochronologicznej w laboratorium w Thierhaupten. Okazało się, że drzewa ścięto w IV wieku p.n.e., co oznacza, że odsłonięta konstrukcja liczy sobie około 2300 lat i pochodzi z wczesnej fazy okresu lateńskiego. To czas, gdy w regionie rozwijały się celtyckie społeczności, a nad Menem funkcjonowały ważne ośrodki osadnicze i handlowe.

Odkrycie zaskoczyło badaczy nie tylko wiekiem, ale i formą architektoniczną. W epoce żelaza kamień wykorzystywano zwykle głównie w fortyfikacjach, a połączenie masywnych dębowych belek z murami z kamienia w jednej, rozbudowanej konstrukcji jest praktycznie bez precedensu. Wstępne oględziny wskazują, że mogła to być zaawansowana technicznie, monumentalna budowla – potencjalnie centrum handlowe, ośrodek administracyjny lub ważny punkt transportowy przy rzece.

Histobref w czerwcu
picture alliance//Getty Images.
Źródło: Workers Digging a Storm Basin Discovered a Mysterious Ancient Structure Beneath the Soil.

Lokalizacja obiektu w bezpośrednim sąsiedztwie przeprawy na Menie sugeruje, że stanowisko mogło odgrywać kluczową rolę w funkcjonowaniu ówczesnej osady. Wcześniejsze znaleziska – m.in. złoty pierścień z tego samego okresu – już wcześniej wskazywały na obecność społeczności o wysokim statusie, a nowo odkryta budowla może być brakującym elementem tej układanki.

Archeolodzy z Bawarskiego Urzędu Ochrony Zabytków zapowiadają szczegółowe badania konstrukcji i jej otoczenia. Dzięki wyjątkowo dobremu zachowaniu drewna w nawodnionych osadach rzecznych naukowcy liczą, że uda się zrekonstruować nie tylko wygląd budowli, ale także funkcje, jakie pełniła w życiu wczesno‑lateńskiego Aschaffenburga.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Workers Digging a Storm Basin Discovered a Mysterious Ancient Structure Beneath the Soil.

Histobref: 800-letnie „przytulające się szkielety” z Opola oficjalnie jedynym średniowiecznym jednopłciowym podwójnym pochówkiem w Polsce

Analiza starożytnego DNA potwierdziła, że słynne „przytulające się szkielety” odkryte przy XIII‑wiecznej katedrze w Opolu należały do dwóch kobiet, które nie były ze sobą spokrewnione. To pierwszy znany w Polsce średniowieczny podwójny pochówek dwóch osób tej samej płci, co czyni znalezisko absolutnym unikat em w krajowym materiale archeologicznym.

Grób odkryto w 2023 roku podczas badań archeologicznych w sąsiedztwie opolskiej katedry. Szkielety złożono bok w bok, w uścisku – jedna z kobiet spoczywała z ręką na ramieniu drugiej, co od razu zwróciło uwagę badaczy i mediów. Kontekst pochówku wskazuje, że grób znajdował się w prestiżowej strefie cmentarza, zarezerwowanej dla osób o wyższym statusie społecznym.

Początkowo nie było jasne, czy w grobie leży para kobieta–mężczyzna, rodzeństwo, czy inny typ relacji. Dopiero sekwencjonowanie DNA wykazało jednoznacznie, że obie osoby były biologicznymi kobietami i nie łączyły ich więzy rodzinne w najbliższych pokoleniach. Naukowcy podkreślają, że choć możemy wykluczyć relację typu matka–córka czy siostry, to charakter więzi emocjonalnej pozostaje nieuchwytny – mogły to być przyjaciółki, współpracowniczki, członkinie wspólnoty religijnej lub partnerki w dzisiejszym rozumieniu.

Histobref w czerwcu
The „hugging skeletons” in Opole, Poland, during excavation (top) and an unrelated burial (bottom).
(Image credit: Magdalena Przysiężna-Pizarska)
Źródło: 800-year-old 'hugging skeletons’ are genetically confirmed as Poland’s only medieval same-sex double burial.

Stan zachowania szkieletów nie wskazuje na ślady przemocy czy nietypowe praktyki karne, co wyklucza interpretacje w rodzaju „pochówku hańbiącego”. Zamiast tego badacze proponują ostrożne odczytanie grobu jako świadectwa silnej więzi między kobietami, na którą lokalna wspólnota – oraz duchowieństwo odpowiedzialne za cmentarz – przynajmniej nie zareagowali odmową chrześcijańskiego pochówku.

Archeolodzy zapowiadają dalsze analizy, m.in. izotopowe i antropologiczne, które mają pomóc odtworzyć pochodzenie oraz styl życia obu kobiet. Znalezisko z Opola dołącza do nielicznej grupy europejskich pochówków „w objęciach”, pokazując, że średniowieczne praktyki pogrzebowe były znacznie bardziej zróżnicowane, niż sugerują podręcznikowe schematy.

Źródło tego kawałka Histobrefu: 800-year-old 'hugging skeletons’ are genetically confirmed as Poland’s only medieval same-sex double burial.

Histobref: Pod placem przed Notre Dame odkryto 1700 lat historii. „Wykopaliska stulecia” w sercu Paryża

Kilka metrów pod rozgrzanym słońcem placu przed paryską katedrą Notre Dame archeolodzy odsłaniają warstwy historii sięgające czasów rzymskich, nawet sprzed 2000 lat. Wykopaliska rozpoczęto przy okazji przebudowy placu – zanim miasto posadzi drzewa i stworzy nową zieloną przestrzeń, musi dokładnie zbadać to, co kryje się pod brukiem.

Na niewielkim fragmencie dziedzińca, zamienionym w otwarty wykop, odsłonięto już setki zabytków – od rzymskiej monety z wizerunkiem cesarza Konstantyna po średniowieczne dzbany z tajemniczymi, czerwonymi znakami malowanymi wewnątrz. Archeolodzy nazywają te napisy „średniowiecznym Kodem Leonarda da Vinci”, bo jak dotąd nikt nie potrafi ich odczytać.

W czterech metrach osadów badacze widzą jak w przekroju całe dzieje miasta: piwnice średniowiecznych domów, poniżej jamy zasobowe z czasów Merowingów i Karolingów, a jeszcze głębiej – gęstą rzymską zabudowę dawnej Lutecji. To właśnie z tych najniższych warstw pochodzą znaleziska, które zespół ceni najbardziej, bo pozwalają lepiej zrozumieć początki Paryża na Île de la Cité.

Najcenniejsze zabytki wydobywane są… z dawnych latryn, które służyły też jako śmietniki. To dzięki miękkim odpadkom wiele naczyń ceramicznych przetrwało w całości, co – jak podkreślają archeolodzy – zdarza się rzadko w miejskich wykopaliskach.

Wszystkie znaleziska trafiają następnie do miejskiego centrum archeologicznego, gdzie są czyszczone, katalogowane i analizowane. Tymczasem na powierzchni Paryż przygotowuje się do kolejnego rozdziału w historii katedry: do 2028 roku przed Notre Dame ma powstać zacieniony, „leśny” plac z 160 drzewami i cienką warstwą wody chłodzącą kamień podczas coraz gorętszych letnich upałów.

Źródło tego kawałka Histobrefu: AP exclusive: Under Notre Dame cathedral, a ‘dig of the century’ unearths 1,700 years of history.

Histobref: Prawie 5 tysięcy srebrnych monet z czasów wikingów. Sensacyjny skarb odkryty w południowej Norwegii

Na polu w okolicach miejscowości Rena w południowej Norwegii odkryto 4 772 srebrne monety z czasów wikingów, zakopane prawdopodobnie około 1050 roku naszej ery. To jedno z największych znanych wikińskich znalezisk tego typu – wcześniejsze skarby rzadko przekraczały 3 tysiące monet.

Na ślad skarbu jako pierwsi trafili poszukiwacze z wykrywaczami metali, którzy początkowo znaleźli zaledwie 19 monet. Szybko okazało się jednak, że w ziemi kryje się coś znacznie większego, a po wezwaniu archeologów „wykrywacze nie przestawały piszczeć”, jak relacjonuje archeolożka May‑Tove Smiseth. Monety zachowały się w wyjątkowo dobrym stanie, co badacze wiążą z miękką, pozbawioną kamieni glebą – wiele z nich wygląda „niemal jak świeżo wybite”.

Analiza numizmatyczna wskazuje, że większość monet to emisje niemieckie i angielskie z późnego okresu wikińskiego. Profesor Svein Harald Gullbekk przypomina, że w tym czasie, po powrocie z Bizancjum około 1045 roku, król Harald Surowy (Harald Hardrada) wprowadził w Norwegii ogólnokrajowy system monetarny. Skarb idealnie wpisuje się w ten moment przejścia – intensywnej cyrkulacji srebra i rosnącej roli pieniądza w gospodarce skandynawskiej.

Prawie 5 tysięcy srebrnych monet z czasów wikingów. Sensacyjny skarb odkryty w południowej Norwegii
Znalezione monet.
Źródło: Archeolodzy odkrywają 5 tys. monet z czasów wikingów – miejsce budzi pytania

Monety najpewniej zakopano w skórzanym worku lub innym organicznym pojemniku, który nie przetrwał do naszych czasów. Jak przypomina Museum of the Viking Age, ukrywanie kosztowności w ziemi było powszechną praktyką – zarówno z powodów praktycznych (ochrona przed rabunkiem, wojną), jak i rytualnych, w formie ofiar dla bogów. Właściciel skarbu nigdy po niego nie wrócił, co – jak zauważa Gullbekk – jest typowe dla podobnych znalezisk.

Historycy próbują oszacować, jaką wartość mógł mieć taki depozyt w XI wieku. Na podstawie późniejszych, XIII‑ i XIV‑wiecznych umów kupna ziemi profesor ocenia, że niemal 5 tysięcy srebrnych monet mogło wystarczyć na zakup gospodarstwa rolnego, czyli pełnoprawnej, dochodowej własności.

Badacze planują kontynuować prace w Rena także w kolejnym sezonie. Liczą, że w okolicy uda się znaleźć ślady zabudowań – dawnego gospodarstwa, osady lub innej struktury – a być może również kolejne, dotąd nieodkryte depozyty, o jakich wspominają islandzkie sagi.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Archeolodzy odkrywają 5 tys. monet z czasów wikingów – miejsce budzi pytania.

Histobref: Studnie i drewniane zabudowania sprzed wieków odkryte w centrum Słupska

W rejonie dawnego kina Milenium w centrum Słupska archeolodzy odsłonili relikty średniowiecznej zabudowy, drewniane konstrukcje, studnie oraz setki zabytków datowanych nawet na XIV wiek. Badacze podkreślają, że odkrycia znacząco poszerzą wiedzę o lokacyjnym mieście i jego najstarszej zabudowie.

Na niezabudowanych dotąd fragmentach terenu natrafiono na liczne pozostałości drewnianych budynków i oficyn, a także na konstrukcje studni. Z ziemi wydobyto bogaty materiał ruchomy – ceramikę, przedmioty skórzane, drewniane i metalowe – który pozwoli dokładniej prześledzić codzienne życie mieszkańców średniowiecznego Słupska.

Histobref w czerwcu
fot. Tomasz Urbaniak/Obserwator Słupsk
Źródło: Archeolodzy odkryli studnie i zabudowania sprzed setek lat.

Archeolog Maciej Marczewski zapowiada, że po opracowaniu wyników badań możliwe będzie lepsze zrekonstruowanie parcelacji i rozplanowania miasta w okresie lokacji. Odkrycia wpisują się w obraz Słupska jako jednego z najstarszych ośrodków osadniczych Pomorza, ważnego centrum administracyjnego i handlowego już od XI wieku.

Prace wykopaliskowe prowadzone są w związku z przebudową śródmieścia i planowaną rozbiórką dawnego kina. Za kilka miesięcy ma ruszyć ostatni etap badań, zanim teren zostanie włączony w nową miejską zabudowę.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Archeolodzy odkryli studnie i zabudowania sprzed setek lat.

Histobref: Starożytni mieszkańcy Amazonii prowadzili intensywny handel z innymi regionami Brazylii

Starożytne społeczności zamieszkujące Amazonię były silnie powiązane z ludami z innych części dzisiejszej Brazylii – wskazują nowe badania archeologów z Ośrodka Badań Archeologicznych Instytutu Badań Naukowych i Technologicznych w stanie Amapa. Analizy znalezisk ze stanowisk położonych wzdłuż dawnych dróg w północnej Amazonii pokazują, że obszar ten był częścią rozbudowanej sieci wymiany towarów na długo przed przybyciem Europejczyków w 1500 roku.

Podczas wykopalisk prowadzonych przy starożytnych traktach odkryto ceramikę wytworzoną w różnych regionach Brazylii, datowaną sprzed XVI wieku. Naukowcy natrafili m.in. na naczynia, które formą przypominają ludzkie twarze i mogły pełnić funkcję urn grobowych, a także na fragmenty portugalskiej ceramiki oraz gwoździe i inne materiały przywiezione już w epoce kolonialnej.

Histobref w czerwcu
EPA/JOSE JACOME 01.03.2026
Źródło: Brazylia/ Starożytni mieszkańcy Amazonii prowadzili intensywną wymianę z ludami z innych regionów.

Archeolodzy podkreślają, że sieć dróg przecinających Amazonię istniała na długo przed portugalską kolonizacją, co obala wyobrażenie o tym regionie jako o całkowicie izolowanej, „dzikiej” strefie. Odkrywane artefakty wskazują na intensywną wymianę handlową zarówno wewnątrz Amazonii, jak i z innymi częściami Brazylii, a także na wpływy ludów karaibskich.

Najstarszy dotąd znaleziony w stanie Amapa artefakt liczy około 6140 lat. W ciągu ponad dekady badań przy dawnych drogach zebrano tam już kilka tysięcy zabytków, głównie ceramicznych, a cała kolekcja artefaktów z regionu sięga 530 tysięcy przedmiotów. Jednym z kluczowych miejsc jest Park Archeologiczny Przesilenia, zwany „amazońskim Stonehenge”, działający przed 1000–2000 lat jako obserwatorium astronomiczne i nekropolia.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Brazylia/ Starożytni mieszkańcy Amazonii prowadzili intensywną wymianę z ludami z innych regionów.

Histobref: Dlaczego jedne kości znikają szybciej niż inne?

Zespół badaczy z Uniwersytetu w Stavanger przeanalizował kości z cmentarzy na południowo‑zachodnim wybrzeżu Norwegii, aby sprawdzić, dlaczego jedne szczątki zachowują się przez stulecia, a inne niemal całkowicie znikają z gleby. Do badań wybrano kości datowane między XI a XIX wiekiem, pochodzące zarówno z otwartych cmentarzy, jak i z pochówków wewnątrz kościołów.

Naukowcy odkryli, że za tempem rozkładu stoją nie tylko warunki środowiskowe, ale też różne społeczności mikroorganizmów zasiedlających kość. Okazało się, że dobrze zachowane kości i te silnie zdegradowane mają wyraźnie odmienny skład mikrobiomu – nawet wtedy, gdy pochodzą z tego samego stanowiska. Kości z pochówków na zewnątrz oraz starsze okazy były generalnie bardziej zniszczone, podczas gdy młodsze i te z grobów kościelnych zachowywały się znacznie lepiej.

Histobref w czerwcu
Na tym mikroskopowym zdjęciu kości udowej ludzkiej górna połowa nosi ślady bioerozji, natomiast dolna jest dobrze zachowana.
Źródło: Why Do Some Bones Decay Faster Than Others.

W próbkach z kości umiarkowanie zniszczonych i dobrze zachowanych wykryto m.in. bakterie z rodzajów Lysobacter i Streptomyces. Co ciekawe, Streptomyces i Streptosporangium są znane z produkcji enzymów rozkładających kolagen – główny składnik organiczny kości – co mogło dodatkowo przyspieszać ich degradację. Jednocześnie w najlepiej zachowanych kościach odnotowano wysoką różnorodność mikroorganizmów, co może wynikać z tego, że takie szczątki wciąż oferują więcej składników odżywczych i struktur do zasiedlenia.

Autorzy pracy podkreślają, że mimo postępu wciąż nie rozumiemy w pełni, dlaczego „jedne ciała znikają szybko po pochówku, a inne pozostają zachowane przez stulecia”. Nowe badania są jednak ważnym krokiem w stronę lepszego przewidywania, gdzie warto prowadzić wykopaliska i które szczątki mają największą szansę przetrwać w różnych typach środowisk.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Why Do Some Bones Decay Faster Than Others.

Histobref: „Wyspa szczęścia” na Mazowszu?

Nowe analizy materiałów z osady w Cząstkowie Polskim na Mazowszu pokazują, że pierwsi rolnicy kultury ceramiki wstęgowej rytej nie tylko dotarli w Kotlinę Warszawską, ale założyli tu stabilną, choć niewielką osadę. To podważa wieloletni pogląd, że słabe gleby regionu skutecznie zniechęcały neolitycznych osadników do trwałej kolonizacji tych terenów.

Badacze przeanalizowali ponad 500 fragmentów ceramiki, 77 artefaktów krzemiennych oraz narzędzia kamienne z osady datowanej na wczesną fazę środkowego okresu KCWR (ok. 5250–5100 p.n.e.). Układ jam, charakter zabudowy oraz obecność wszystkich podstawowych typów narzędzi wskazują, że w Cząstkowie funkcjonowała mała, jednofazowa wieś – z kilkoma domami, a nie jedynie sezonowy obóz czy punkt wypadowy po krzemień.

Analizy surowcowe wykazały, że większość narzędzi krzemiennych wykonano z cennego krzemienia czekoladowego sprowadzanego z odległości ok. 120 km. Pojedyncze znalezisko z rzadkiego metabazytu z Gór Izerskich sugeruje kontakty sięgające nawet 400 km, co pokazuje, że lokalna społeczność była włączona w szerokie sieci wymiany. Jednocześnie ciężko zużyte narzędzia kamienne z lokalnych głazów narzutowych świadczą o intensywnej, codziennej pracy związanej z obróbką żywności.

Histobref w czerwcu
Naczynia kultury ceramiki wstęgowej rytej z kolekcji Uniwersytetu w Jenie (Niemcy). Zdjęcie na licencji GNU FDL. Autor: Roman Grabolle.
Źródło: Cząstków Polski, czyli o tym jak zakończyły się neolityczne poszukiwania „wyspy szczęścia” na Mazowszu.

Badania traseologiczne krzemieni ujawniły ślady cięcia mięsa, obróbki skór i zbioru zbóż, co dobrze wpisuje się w obraz typowej gospodarki wczesnych rolników. Brak narzędzi do obróbki drewna czy elementów broni miotanej sugeruje jednak, że osada miała wyspecjalizowany, spokojniejszy profil funkcjonowania, mocno skupiony na produkcji żywności.

Autorzy pracy proponują, by mikroregion nadwiślański z czasów fazy „nutowej” KCWR traktować jako przykład krótkotrwałej, peryferyjnej kolonizacji – swoistej próby stworzenia „wyspy szczęścia” na mniej idealnych glebach. Zdaniem badaczy, to część szerszego, „skokowego” modelu migracji pierwszych rolników, którzy najpierw zajmowali odległe od centrów obszary, a dopiero później wypełniali pustki między istniejącymi już enklawami osadniczymi.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Cząstków Polski, czyli o tym jak zakończyły się neolityczne poszukiwania „wyspy szczęścia” na Mazowszu.

Histobref: XIII-wieczna płyta nagrobna odkryta w centrum Gdańska. Kolejna sensacja z „wykopu po Misiu”

Archeolodzy z firmy ArcheoScan odsłonili w centrum Gdańska granitową płytę nagrobną z reliefem krzyża łacińskiego, datowaną na XIII wiek. Na artefakt natrafiono na stanowisku Śródmieście I, przy ul. Grodzkiej/Sukienniczej – w miejscu, gdzie przez lata działała kultowa lodziarnia „Miś”.

Jak podkreśla archeolog Sylwia Kurzyńska, płyta najprawdopodobniej znajduje się in situ, czyli w miejscu pierwotnego złożenia. Badacze liczą, że po jej podniesieniu odkryją kolejny pochówek, co pozwoli lepiej poznać najstarsze fazy funkcjonowania cmentarza i zabudowy w tym fragmencie średniowiecznego Gdańska.

Histobref w czerwcu
Gdańsk, 02.07.2025. Płyta nagrobna z wizerunkiem rycerza z pocz. XIII w. odkryta podczas prac archeologicznych na gdańskiej starówce. PAP/Adam Warżawa
Źródło: Gdańsk/ Archeolodzy odkryli XIII-wieczną płytę nagrobną w centrum miasta.

To nie pierwsze spektakularne odkrycie na tzw. zamczysku – w ubiegłym roku w tym samym rejonie odsłonięto m.in. płytę nagrobną z wizerunkiem rycerza oraz fragmenty drewnianego kościoła datowanego na około 1140 rok. Łącznie archeolodzy znaleźli tu już dziewięć płyt nagrobnych: siedem granitowych, jedną piaskowcową z arkadą i maswerkiem oraz jedną wapienną z przedstawieniem zbrojnego, na której widoczna jest kolczuga, miecz i tarcza.

Stanowisko znajduje się na terenie dawnego zamku krzyżackiego, wzniesionego w latach 1335–1341 i rozebranego przez gdańszczan w 1454 roku. Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków uznała, że odkrycia przy Grodzkiej i Sukienniczej mają znaczenie nie tylko dla historii średniowiecznego Pomorza, ale i dla badań nad dziejami Europy, co przełożyło się m.in. na decyzję o powołaniu specjalnej komisji ekspertów i rozszerzeniu zakresu wykopu.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Gdańsk/ Archeolodzy odkryli XIII-wieczną płytę nagrobną w centrum miasta.

Histobref: Szczątki „świętych” nagich psów peruwiańskich odkryte przez polskich archeologów w Castillo de Huarmey

Na nekropolii Castillo de Huarmey na północnym wybrzeżu Peru polscy archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego zidentyfikowali szczątki co najmniej 20 psów sprzed około 1300 lat, w tym najstarsze znane osobniki rasy nagiego psa peruwiańskiego. Te niemal całkowicie bezwłose psy są dziś uznawane za element dziedzictwa kulturowego Peru, a w pradawnych społecznościach andyjskich otaczano je szczególną czcią.

Castillo de Huarmey, związane z kulturą Wari, słynie z królewskiego mauzoleum z bogato wyposażonymi grobami elit, gdzie wcześniej odkryto m.in. tekstylia, ceramikę i biżuterię. Wśród szczątków zwierzęcych badacze natrafili na kości dorosłych psów, kilkutygodniowych szczeniąt oraz naturalnie zmumifikowane osobniki. Międzynarodowy zespół z Dartmouth College, UW i Uniwersytetu w Pittsburghu połączył klasyczną analizę osteologiczną z badaniami izotopowymi, aby odtworzyć dietę, mobilność i status tych zwierząt.

Histobref w czerwcu
Fot. prof. Miłosz Giersz/ Uniwersytet Warszawski
Źródło: Peru/Szczątki otaczanych czcią, nagich psów peruwiańskich odkryli polscy archeolodzy.

U kilku psów stwierdzono charakterystyczny układ uzębienia wynikający z mutacji odpowiedzialnej za brak sierści, co pozwoliło powiązać je z rasą nagiego psa peruwiańskiego. Mikroskopowa analiza zachowanych fragmentów skóry naturalnie zmumifikowanego psa potwierdziła bardzo skąpe owłosienie. Datowanie najstarszego osobnika tej rasy mieści się w przedziale 688–870 n.e., co czyni go jednym z najstarszych znanych przedstawicieli tego gatunku.

Badania izotopowe ujawniły, że młode nagie psy karmiono podobnie jak dzieci – ich dieta obfitowała w kukurydzę i produkty pochodzenia zwierzęcego, być może ryby lub mięso. Sugeruje to wyjątkowy status tych zwierząt, które mogły być traktowane niemal jak członkowie rodziny. W kulturach andyjskich nagim psom przypisywano również właściwości lecznicze – wierzono, że ciepło ich skóry łagodzi bóle i choroby.

Nie wszystkie psy pełniły jednak rolę domowych pupili. Analizy wskazują, że część zwierząt żyła jako padlinożercy, korzystając z odpadków ludzkiej społeczności, a jeden z osobników miał dietę zbliżoną do lam i alpak, co może świadczyć o jego roli w towarzyszeniu stadom lub karawanom handlowym. Psy mogły pomagać przy pilnowaniu zwierząt i ostrzeganiu przed drapieżnikami.

Symboliczna rola psów uwidacznia się także w pochówkach. Jedno szczenię pochowano obok wysoko cenionego rzemieślnika, inne przy grobie tajemniczego strażnika głównego mauzoleum, a dorosły pies towarzyszył nastoletniemu dziecku. Zgodnie z andyjskimi wierzeniami psy miały pomagać duszom zmarłych w przejściu do świata umarłych, a szczególnie ważne były osobniki o czarnej maści, postrzegane jako przewodnicy między światami.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Peru/Szczątki otaczanych czcią, nagich psów peruwiańskich odkryli polscy archeolodzy.

Histobref: Skarb srebrnych monet z XI wieku odkryty na polu w południowej Norwegii

Na polu Mørstad w okolicach miejscowości Rena w południowej Norwegii archeolodzy wydobyli 4 772 srebrne monety datowane na około 1050 rok n.e. Na znalezisko natrafili w kwietniu poszukiwacze z wykrywaczami metali, którzy początkowo znaleźli zaledwie 19 monet, po czym powiadomili służby konserwatorskie.

Badania z użyciem georadaru nie wykazały śladów osadnictwa z epoki wikińskiej ani zabudowań w miejscu odkrycia, co – jak podkreśla Knut Paasche z Norweskiego Instytutu Badań Dziedzictwa Kulturowego (NIKU) – oznacza, że skarb nie został ukryty w gospodarstwie czy domu, ale w odosobnionym punkcie w krajobrazie. Według archeologów w XI wieku uprawiano tu zboże, a właściciel pola mógł być również zaangażowany w produkcję żelaza, niezwykle ważnego wówczas surowca do wyrobu narzędzi, konstrukcji domów, nitów okrętowych i broni.

Histobref w czerwcu
Moneta ze Skarbu Mørstad
Źródło: Coin Hoard Discovered in Norway.

Analiza ukształtowania terenu i dawnych koryt rzek pokazuje, że w czasie zdeponowania skarb najprawdopodobniej zakopano na niewielkiej wyspie otoczonej wodami i terenami zalewowymi. Paasche zwraca uwagę, że takie położenie czyniło miejsce idealną skrytką – trudno dostępną dla przypadkowych osób, a jednocześnie dobrze zapamiętywaną przez właściciela.

Numizmatycy z Muzeum Historii Kultury w Oslo podkreślają, że tak duże złoże srebra mogło należeć do zamożnego rolnika, który dorobił się na handlu żelazem lub innej dochodowej działalności. Jak w przypadku wielu wikińskich skarbów, właściciel nigdy nie wrócił po swój depozyt – czy to z powodu śmierci, konfliktu, czy zmian politycznych, które w połowie XI wieku przekształcały Norwegię.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Coin Hoard Discovered in Norway.

Histobref: Co kryje dziedziniec dawnej komandorii templariuszy w Oleśnicy Małej? Archeolodzy odsłaniają fundamenty i grób sprzed wieków

Na dziedzińcu dawnego założenia pałacowego w Oleśnicy Małej na Dolnym Śląsku archeolodzy odsłonili relikty średniowiecznych murów, jamę grobową oraz warstwy sięgające czasów, gdy działała tu jedna z najważniejszych śląskich siedzib templariuszy. Badania prowadzi interdyscyplinarny zespół Fundacji Veroli we współpracy z Instytutem Badań Historycznych i Krajoznawczych, a pracami terenowymi kieruje dr Przemysław Kołosowski.

Wykopy sondażowe wytyczono na brukowanym dziedzińcu, w miejscach wskazanych przez wcześniejsze badania geofizyczne. Po usunięciu XVIII‑wiecznej nawierzchni badacze natrafili na warstwę datowaną na XV wiek, w której znaleziono m.in. halerz księstwa ziębickiego wybity za panowania Jana II „Szalonego”. Jeszcze głębiej odsłonięto masywne kamienne fundamenty interpretowane wstępnie jako pozostałości średniowiecznej kaplicy oraz czytelny zarys jamy grobowej, prawdopodobnie z XIII wieku.

Szczątki kostne w grobie zachowały się słabo – pochówek został mocno naruszony przez system korzeniowy wieloletniego cisa, który rósł nad tym miejscem. Stan kości może ograniczyć zakres analiz antropologicznych i genetycznych, jednak sam kontekst grobu, tuż przy domniemanych murach kaplicy, jest dla badaczy niezwykle cenny. To kolejny argument za tym, że właśnie w tym rejonie dziedzińca należy lokalizować najstarszą strefę sakralną komandorii.

Histobref w czerwcu
Po wcześniejszym rozpoznaniu średniowiecznych reliktów w podziemiach pałacu przez dr. Macieja Małachowicza, najnowsze prace objęły także brukowany dziedziniec.
Źródło: Co kryje dziedziniec w dawnej komandorii templariuszy w Oleśnicy Małej?

Oleśnica Mała była w XIII wieku ważnym punktem na templariuszowskiej mapie Śląska, sprowadzonym tu prawdopodobnie z inicjatywy księcia Henryka I Brodatego. Po kasacie zakonu w 1312 roku dobra przeszły w ręce joannitów, a późniejsze przekształcenia pałacowe niemal całkowicie zatarły pierwotny układ zabudowy. Obecne badania mają więc na celu nie tyle potwierdzenie samej obecności templariuszy, co odtworzenie materialnej struktury ich siedziby – od kaplicy, przez zaplecze gospodarcze, po strefy cmentarne.

Najnowsze odkrycia otwierają drogę do dalszych prac wykopaliskowych na dziedzińcu i w podziemiach pałacu. Archeolodzy liczą, że kolejne sezony pozwolą z większą precyzją zlokalizować średniowieczne budowle zakonne i odpowiedzieć na pytania o rangę Oleśnicy Małej w sieci europejskich komandorii templariuszy.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Co kryje dziedziniec w dawnej komandorii templariuszy w Oleśnicy Małej?

Histobref: The Cairns wraca pod łopatę. Na Orkadach rusza kolejny sezon wykopalisk w osadzie z epoki żelaza

W czerwcu 2026 roku archeolodzy z UHI Archaeology Institute wznawiają prace na stanowisku The Cairns na wyspie South Ronaldsay na Orkadach – jednym z kluczowych wykopalisk poświęconych szkockiej epoce żelaza. Badania prowadzone są tu nieprzerwanie od 2006 roku i odsłoniły już imponujący broch (kamienną wieżę obronno‑mieszkalną) datowany na około 100 p.n.e.–200 n.e., a także zabudowę użytkowaną aż do czasów normańskich.

Tegoroczny, czterotygodniowy sezon badawczy potrwa od 8 czerwca do 17 lipca 2026 roku, a stanowisko będzie otwarte dla odwiedzających od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00–16:00. Na czele prac ponownie stanie Martin Carruthers, specjalista od epoki żelaza z UHI, który od lat kieruje eksploracją tego wielofazowego kompleksu osadniczego. Organizatorzy zachęcają do wizyt zarówno turystów, jak i miłośników archeologii, przypominając, by przed przyjazdem sprawdzić aktualne informacje u gospodarzy wykopalisk.

Histobref w czerwcu
Wykopaliska.
Źródło: The Cairns Excavation 2026.

The Cairns to nie tylko broch, ale całe „miasteczko” rozwijające się wokół wieży na przestrzeni około tysiąca lat. Badania ujawniły tu m.in. zabudowę mieszkalną z okresu środkowej epoki żelaza oraz ślady późniejszego, wikińskiego osadnictwa, co czyni to stanowisko jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów długotrwałego życia w brochu i jego otoczeniu w północnej Szkocji.

W ramach popularyzacji wyników prac Carruthers przygotował także otwarte wykłady o historii stanowiska – „The Life and Times of The Cairns: A Thousand Years of living at a Broch” oraz „People of the Broch: Excavating an Iron Age Community at The Cairns”, dostępne online dla wszystkich zainteresowanych. Organizator wydarzenia, inicjatywa Dig It!, przypomina przy tym o aspektach ekologicznych i zachęca, by – jeśli to możliwe – na stanowisko dojeżdżać pieszo, rowerem lub transportem publicznym, nawiązując do szkockich planów ograniczania emisji z transportu.

Źródło tego kawałka Histobrefu: The Cairns Excavation 2026.

Histobref: Wrak XVIII‑wiecznego statku z chińską porcelaną odkryty na głębokości 600 metrów u wybrzeży Norwegii

U wybrzeży Norwegii, na dnie cieśniny Skagerrak, zespół norweskich badaczy zlokalizował wyjątkowo dobrze zachowany wrak XVIII‑wiecznego statku handlowego. Jednostka spoczywa na głębokości blisko 600 metrów, a na dnie wokół niej archeolodzy znaleźli stosy niemal nienaruszonej chińskiej porcelany.

Jak podkreśla Sven Ahrens z Norweskiego Muzeum Morskiego, zwykle z dawnych ładunków na takiej głębokości pozostają jedynie fragmenty naczyń, mocno uszkodzone i porośnięte organizmami morskimi. Tym razem talerze i inne wyroby porcelanowe leżały na dnie w równych stosach, jakby wciąż były ułożone w ładowni statku. Oprócz porcelany zidentyfikowano także szkło, żyrandole i zapieczętowane skrzynie, których zawartość dopiero będzie badana.

Histobref w czerwcu
Chińska porcelana na dnie morskim Cieśniny Skagerrak w Norwegii
Źródło: 18th-Century Shipwreck Discovered in Deep Water Near Norway.

Do dokumentacji wraku wykorzystano zdalnie sterowany pojazd podwodny (ROV) wyposażony w kamery oraz ramię z przyssawkami. Na podstawie nagrań przygotowano szczegółowy model 3D jednostki i mapę stanowiska, a około 40 zabytków wydobyto na powierzchnię do dalszych analiz. Zdaniem morskiego archeologa Ivára Aarrestada, znalezisko ma ogromne znaczenie nie tylko ze względu na wartość i stan zachowania obiektów, ale także dla badań nad historią gospodarki i handlu dalekosiężnego w XVIII wieku.

Badacze przypuszczają, że był to niewielki statek handlowy kursujący po północnej Europie, który porcelanę z Chin załadował w jednym z dużych portów – prawdopodobnie w Göteborgu, Kopenhadze lub Amsterdamie. Analiza konstrukcji kadłuba i typów ładunku ma pomóc zawęzić te hipotezy oraz powiązać wrak z konkretnym armatorem lub kompanią handlową.

Źródło tego kawałka Histobrefu: 18th-Century Shipwreck Discovered in Deep Water Near Norway.

Histobref: Dowód operacji sprzed 4 tys. lat. Trepanacja czaszki dziecka odkryta w Azji Centralnej

Na stanowisku Djarkutan w południowym Uzbekistanie archeolodzy odkryli szczątki około 5‑letniego dziecka z wyraźnymi śladami trepanacji czaszki sprzed 4 tysięcy lat. To najstarszy znany dowód zabiegu chirurgicznego tego typu w Azji Centralnej, związanego z kulturą Oxus epoki brązu.

Dziecko pochowano razem z młodszym towarzyszem w zbiorowym grobie na terenie osady. Analiza kości wykazała, że w czaszce wykonano otwór przy użyciu narzędzi z kamienia lub kości, prawdopodobnie w próbie leczenia dolegliwości neurologicznych, takich jak epilepsja, silne bóle głowy lub zaburzenia zachowania. Naukowcy podkreślają, że sam fakt podjęcia tak ryzykownego zabiegu wskazuje na istnienie wyspecjalizowanej wiedzy medycznej wśród ówczesnych mieszkańców regionu.

Histobref w czerwcu
Pogrzeb dwójki dzieci Oksusów w Uzbekistanie
Źródło: Evidence of Surgery 4,000 Years Ago Uncovered in Central Asia.

Badania prowadzi międzynarodowy zespół z Uniwersytetu w Salento, Uniwersytetu Państwowego w Termezie oraz Instytutu Archeologicznego w Samarkandzie. Kolejne analizy szczątków i kontekstu grobu mają pomóc odpowiedzieć na pytania, kto mógł dokonać operacji i jakie były jej skutki – czy dziecko przeżyło zabieg choćby przez krótki czas. „Djarkutan wciąż nas zaskakuje. Jeszcze niedawno trepanacja czaszki dziecka sprzed 4 tys. lat w tej części świata wydawała się nie do pomyślenia, dziś to twarde dane” – komentuje kierujący badaniami Enrico Ascalone.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Evidence of Surgery 4,000 Years Ago Uncovered in Central Asia.

Histobref: Sensacyjne odkrycie w jeziorze Neuchâtel. Z dna wydobyto 2000‑letni ładunek rzymskiego statku

Z dna jeziora Neuchâtel w Szwajcarii podwodni archeolodzy wydobyli ponad 1000 wyjątkowo dobrze zachowanych artefaktów z czasów cesarstwa rzymskiego, datowanych na okres między 20 a 50 rokiem naszej ery. Wśród znalezisk są stosy naczyń ceramicznych, monety, wiklinowe kosze, a także elementy uzbrojenia, w tym dwa miecze typu gladiatorskiego i sztylet.

Odkrycia dokonali nurkowie Fundacji Octopus – Fabien Langenegger i Julien Pfyffer – którzy początkowo podejrzewali, że ciemna plama na dnie może być składowiskiem min z czasów II wojny światowej. Dopiero światło lamp ujawniło charakterystyczny kolor terakoty i rozbite talerze, a dalsze badania wykazały, że to ładunek statku handlowego, który najprawdopodobniej zatonął w pierwszej połowie I wieku n.e.

W trakcie dwóch kampanii badawczych – dwutygodniowej w 2025 roku i niemal miesięcznej w 2026 roku – spod wody wydobyto ponad tysiąc obiektów narażonych na uszkodzenia przez kotwice, sieci rybackie i potencjalnych szabrowników. Wśród nich znalazły się m.in. skrzynie z ceramiką datowane co najmniej na 17 rok n.e., monety oraz wiklinowy kosz z zestawem sześciu naczyń, interpretowanych jako skromniejsze wyposażenie kuchenne należące do załogi.

Histobref w czerwcu
Ta moneta leżała na dnie jeziora Neuchâtel
@ Fondation Octopus
Źródło: Sensacyjne odkrycie: Archeolodzy wydobyli skarby ze szwajcarskiego jeziora.

Odnalezione miecze, sztylet, klamra pasa i kość strzałkowa wskazują, że ładunek mógł być przeznaczony dla rzymskiego obozu wojskowego, a sam statek prawdopodobnie eskortowali legioniści. Na podstawie skali znaleziska naukowcy szacują, że zawartość ładowni mogła zaopatrywać nawet legion liczący około 6000 żołnierzy. Kadłubu wraku na razie nie zlokalizowano, ale badacze porównują sytuację z wcześniejszymi odkryciami rzymskich jednostek m.in. na Renie i Rodanie.

Wszystkie artefakty przechodzą obecnie proces oczyszczania i konserwacji, podczas którego specjaliści analizują m.in. pieczęcie produkcyjne, ślady żywności czy materiały zabezpieczające, takie jak słoma wkładana między talerze. Fundacja Octopus zapowiada wydanie książki i filmu dokumentalnego o znalezisku w 2027 roku, a także dużą wystawę w muzeum Laténium w Neuchâtel. Zdaniem badaczy to odkrycie pokazuje, że w jeziorach i oceanach może wciąż spoczywać więcej historycznych artefaktów niż w muzealnych magazynach.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Sensacyjne odkrycie: Archeolodzy wydobyli skarby ze szwajcarskiego jeziora.

Histobref: Nastolatki z Rzymu odkryły pod szkolną salą gimnastyczną luksusową willę sprzed 1800 lat

Uczniowie liceum położonego zaledwie kilkaset metrów od Koloseum w Rzymie poinformowali nauczycieli o tajemniczych pomieszczeniach ukrytych pod podłogą sali gimnastycznej. Po wezwaniu archeologów okazało się, że pod szkołą znajdują się świetnie zachowane pokoje okazałej rzymskiej willi z II wieku n.e.

Nastolatkowie wcześniej samodzielnie zapuszczali się do ciemnych korytarzy pod szkołą, traktując je jak „zakazany” teren pełen miejskich legend. Ich relacje skłoniły nauczycieli do zgłoszenia sprawy służbom konserwatorskim, a przeprowadzone w 2024 roku badania wykopaliskowe potwierdziły obecność rozległej struktury mieszkalnej z czasów cesarstwa.

Histobref w czerwcu
Archeolodzy przeszukali kilka pomieszczeń pod współczesnym włoskim liceum.
(Źródło zdjęcia: Cantieri Narranti/Specjalny Nadzor Rzymu)
Źródło: Italian teenagers discover 1,800-year-old Roman luxury house underneath their high school gym.

Archeolodzy odsłonili kilka pomieszczeń willi, w tym bogato dekorowane pokoje, które mogły należeć do zamożnej rodziny rzymskiej elity. Dom znajdował się w prestiżowej dzielnicy, nieopodal centrum ówczesnego Rzymu – blisko Koloseum i innych reprezentacyjnych budowli cesarskich. Ze względu na charakter zabudowy badacze interpretują go jako luksusową rezydencję z drugiej połowy II wieku n.e.

Odkrycie pod szkolnym boiskiem dołącza do listy spektakularnych „podziemnych” znalezisk w Rzymie, gdzie nowoczesna tkanka miejska często kryje pod sobą całe warstwy antycznego miasta. Władze konserwatorskie rozważają, jak pogodzić dalsze użytkowanie szkoły z ochroną i ewentualnym udostępnieniem fragmentów willi do celów edukacyjnych i turystycznych.

Źródło tego kawałka Histobrefu: Italian teenagers discover 1,800-year-old Roman luxury house underneath their high school gym.

Inne informacje

Na blogu obecny tekst należy jako kolejna odsłona serii tekstów pod wspólna nazwą Histobref. Z tego powodu można odnaleźć listę wiadomości i tutaj ona się znajduje.


Opublikowano

w

,

przez

Komentarze

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.